Ostatni taki Amerykanin

Ostatni taki amerykanin

Jak zwykle z okazji sobotnich zakupów odwiedziłem supermarket po podstawowe sprawunki. I przechodząc koło takiego wiecie wielkiego kosza z książkami jedna na mnie zerknęła dość intrygująco. Rad nie rad zatrzymałem swój wóz zakupowy i przystanąłem aby zobaczyć co takiego przykuło moją uwagę. Otóż książka wydała mi się intrygująca ponieważ była w dobrej cenie i w sztywnej atrakcyjnej oprawie. Więc zafascynowany wizualizacją przeczytawszy skrót na okładce delikatnie wrzuciłem do mojego basketu.




Wieczorna lektura przy herbacie ‚earl graey’!

Książka przy wieczornej herbatce sprawiła mi wiele przyjemności z czytania. Ostatni taki Amerykanin to naprawdę prawdziwa historia intrygującego człowieka, Eustace’a Conwaya, który wybrał życie w krainie gór i lasów a dokładnie w Appalachach, gdzie ogień rozpalał w bardzo prymitywny sposób za pomocą patyka i chronił się skórami zwierząt.

Intrygująca historia nie tylko o wyjątkowym życiu.

To historia napisana w sposób dowcipny i refleksją o męskiej naturze, uroku o utopijnych społecznościach oraz żywym mitem pioniera i życiowym pytaniem: Co utraciliśmy wraz z postępem i co możemy odzyskać.




Jesteś piękny, bracie!

Książka naprawdę godna polecenia na wieczór przy herbatce. Ulubiona końcówka rozwesela i daje jasne przesłanie.

„Nagle na drogę przed samochodem wyskoczyła z lasu rodzina jeleni. Eustace nacisnął mocno na hamulce. Łania i jelonki umkneły w mrok, natomiast jeleń został na miejscu wpatrzony w światła reflektorów. Eustace nacisnął klakson. Zwierzę ani drgneło. Eustace wyskoczył z szoferki i wydał głośny okrzyk, by przegnać zwierzę do lasu, ale jeleń stał jak przymurowany.

– Jesteś piękny, bracie! – zawołał do niego Eustace. Jeleń mu się przypatrywał. Eustace wybuchnął śmiechem. Złożył dłonie w pięści, uniósł je i zaczął wymachiwać. Pokrzykiwał i wył jak dzikie zwierzę. Potem zawołał ponownie.

– Jesteś piękny! Rządzisz, stary! J e s t e ś s u p e r! Eustace się śmiał. Jeleń ani myślał uciekać. I wtedy Eustace też zastygł w bezruchu… jak zaczarowany w bladej poświacie reflektorów. Przez długą chwilę tkwił tak w milczeniu, wpatrując się w jelenia. Żaden nie ustępował i wydawało mi się, że jakby przestali oddychać. I w końcu to Eustace się poddał, wyrzucając ponownie w górę pięści i krzycząc z całych sił w mrok nocy:

– Kocham cię! Jesteś piękny. Kocham cię! Kocham cię! Kocham cię!”

cytat pochodzi z książki "Ostatni taki Amerykanin" - Elizabeth Gilbert
książkę możesz kupić tutaj...




Brak komentarza
Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stomatolog - ciekawy artykuł